wtorek, 5 sierpnia 2014

Podsumowanie tygodnia nr 2 Freeletics Strenght

Troszkę zwlekałem z podsumowaniem kolejnego już 2 tygodnia z treningiem Freeletics Strenght, ale muszę przyznać, że jestem zadwolony, wszystkie zestawy wykonałem, zmęczony na maxa, ale za to bardzo usatysfakcjonowany. Wiem, że powinienem sprawdzać swoje czasy i je spisywać, ale jakoś wolę robić każdy trening bez stopera, po prostu wychodzę i nic się nie liczy tylko ja i ćwiczenia. Maxy dlatego też robię troszkę inaczej niż w samym programie ponieważ, wykonuję maxymalną liczbę powtórzeń, jaką jestem wykonać bez względu na czas. Za każdym razem kolejne treningi dają mi nieźle w kość.  Kolejny tydzien, który właśnie robię, daje niezłą pompę ;P.

1. Maxy Push up + Max Pull up - 4 serie
2. Venus
3. Dione
4. Maxy jak w dniu pierwszym

Widzę znaczną poprawę od dnia pierwszego, Venus poleciała jakoś sprawniej niż poprzednio gdyż robię znacznie mniej uproszczonych wersji ćwiczeń.

A tutaj fota z kolejnego tygodnia zmagań. Wiem, że jakość tragiczna, ale narazie nie stać mnie na nic lepszego ;P


piątek, 1 sierpnia 2014

Dlaczego uwielbiam trenować

Z każdym kolejnym treningiem utwierdzam się w przekonaniu, że albo jestem nienormalny, albo naprawdę uwielbiam ćwiczyć. Freeletics jest wymagający, pokazuje prawdziwy stan mojej kondycji, a każdego dnia czuję po prostu poprawę wyników. Codziennie też klnę jak szewc, wykonując kolejne krokodylki, przysiady, pompki. Nienawidzę swoich słabości, dni kiedy mi się nie chce oraz tego, że wciąż nie mogę przebić kolejnego wyniku, ale uwielbiam mierzyć się sam ze sobą, oraz fakt, że mogę trenować codziennie bez wydawania na to grosza, mogę robić to w domu i na pobliskim stadionie, bez wydawania setek na siłownię.

Trening Freeletics to także ludzie, niesamowita facebookowa grupa, która się wspiera, pomaga i doradza zawsze gdy ktoś tego potrzebuje. Wokół tego treningu powstało wspaniałe polskie community, każda osoba mierzy się ze swoimi słabościami każdego dnia tak jak ja, niektórzy zaczynają, niektórzy podchodzą jak ja po raz kolejny do treningu, a inni robią kolejny cykl 15 tygodni. Wszyscy są dla siebie życzliwi i bardzo wiele można się dowiedzieć na temat ćwiczeń oraz diety.

Freeletics to prawdziwe wyzwanie sprawdza nie tylko wytrzymałość fizyczną, ale także psychiczną, trzeba mieć dużo motywacji by wytrwać, ale Ci którzy ukończą ten trening napewno będą innymi ludźmi. Piękne jest to, że po kazdym treningu, który przechodzę mimo maksymalnego zmęczenia jestem zawsze szczęśliwy, że mi się udało, że mogę odchaczyć kolejny trening z planu, to jest niesamowite.

Każdy dzień treningu daje mi ogromną radość, a gdy patrzę jak z każdym dniem zmienia się moje ciało, a przede wszystkim jego możliwości jestem zadowolonuy, że wybrałem freeletics. Po prostu uwielbiam ten trening.

wtorek, 29 lipca 2014

Podsumowanie 1 tygodnia i tydzień 2 trening 1


Dzisiejszy trening poszedł całkiem sprawnie Posjedon jest krótki, ale intensywny spociłem się na maxa, do tego dołożone przysiady zrobiły swoje. Mam niestety znów kłopoty z kolanem, wydaje mi się, że muszę robic wszystko wolniej i z mniejszymi kątami przy przysiadzie, gdyż pełne powtórzenie kończy się zazwyczaj bolesnym chrzęstem. Jutro kolejny dzień zmagań. A poniżej obiecane zdjęcie będące podsumowaniem 1 tygodnia z freeletics.



poniedziałek, 28 lipca 2014

Podsumowanie 1 tygodnia Freeletics

Wczoraj zakończyłem pierwszy tydzień freeletics. Maxy przeplatane z treningiem Venus zrobiły swoje. Czasy raczej słabe w Venus, zamiast podciągania robię opuszczanie, gdzieś zgubiłem kartkę z wynikami, jak znajdę przeedytuję wpis. Ogólnie po tym tygodniu czuję się zmasakrowany i znów zacząłem wątpić w swoje możliwości. Mam ochotę jednak na więcej. Ten tydzień również zapowiada się ciężko.

Treningi to:
1. 3. Posejdon,




2. Afrodyta




4. Venus - znana z poprzedniego tygodnia


PS. Jutro też dodam focię z po pierwszym tygodniu ćwiczeń.  

czwartek, 24 lipca 2014

Dziś po treningu

Powiem szczerze, że dziś po treningu czuję się jak wymięty, dlatego nie będę się zbyt wiele chwalił osiagnięciami. W każdym razie ten kto wymyslił Freeletics jest prawdziwym katem!! Nie mam siły nawet pisać jak jutro 3 dzień z rzędu zrobię trening i nie zwymiotuje będzie dobrze. Pozdr.

wtorek, 22 lipca 2014

W tym tygodniu już Freeletics

Ten tydzień zaczynam ćwiczeniowo od środy, ze względu na krótkie przeziębienie. Dziś zrobiłem, małą wprawkę, trening identyczny do tych robionych w zeszłym tygodniu, a jutro Freeletics Venus myślę, że będzie ciężko, ale co nas nie zabije to nas wzmocni, nawet jakbym miał robić ten trening z godzinę. Czeka mnie najcięższe 15 tygodni w życiu. I tym razem się nie poddam, nie ma bata. Po każdym tygodniu będzie fota.


środa, 16 lipca 2014

Test sprawności, nie ma szału i nie ma tragedii

Po ukończeniu testu sprawności, który był też wstepnym treniningiem jestem stosunkowo zadowolony, gdyż udało mi się wykonać wszystkie zaplanowane ćwiczenia, bez szału ale zawsze. Mój test sprawności wyglądał następująco:

10 min - Worek bokserski - nogi ręce, spociłem się na maksa
5x 10 powtórzeń - podciąganie do niskiego drążka - wersja z filmu poniżej z wyprostowanymi nogami

ostatnie 2 serie były hardkorowe
100 przysiadów - spieło nogi, ale miałem ochotę zrobic więcej
4x12 - dipy z krzesła
5 minut rozciaganie
5x 12 - pompki  - przy pomkach pod koniec 2 ostatnich serii szło tyle niecenzuralnych słów, że szkoda gadać.
5 minut na worku - już nie mogłem trzymac rąk w górze, ale chciałem sobie pokazać, że dam jeszcze radę coś zrobić

Trening jak widać nie był specjalnie ciężki, ale w tym tygodniu powtórzę go jeszcze kilka razy, by w poniedziałek zacząć jeden z dużych programów treningowych. Coraz bardziej skłaniam się do czegoś bardzo intensywnego jak p90x, no ale zobaczymy. Plan 12 - 15 tygodni ostrego treningu powinien dać o sobie znać, ale nie wiem nie będę niczego obiecywał, zobaczymy co zrobimy. i jakiego treningu właściwie się podejmę.